Dnia 11 października 2019 uczniowie klas IA i...

W piątek 4 października...

Stoją przed wami – dawne maluchy

Ładnie...

24.09 oraz 25.09.2019r. ...

Do wrześniowego sukcesu dziewcząt SLO w p....

Kampania Wyborcza ruszyła! Przed Wami kandydat...

PEACE Cross-Cultural...

Wrzesień mija bardzo szybko...

Dnia 19 września uczniowie...

Przez dwa koła do serca, czyli miłośnicy sekcji rowerowej

Adrian Arkita

Dnia 21 maja 2017 roku miała miejsce druga(!)  już odsłona sekcji rowerowej. Tym razem ekipa kolaży wypłynęła na nieznane wody, które zaniosły ich na drugi koniec świata, a konkretniej - do pobliskiej wioski. Jednak cóż to była za trasa!

    Upalna niedziela, mała awaria roweru, szybki zażegnanie kryzysu i w drogę! Rowerzyści zrezygnowali z miejskich, tłocznych ulic na rzecz wiejski dróżek, niczym wstęga snujących się między połaciami, lśniących w słonecznym blasku, pól rzepaku. Humor i pogoda dopisywały, więc nie szczędziliśmy ani sił, ani kilometrów. Ta jakże barwna i nietypowa trasa upłynęła nam błyskawicznie, a przejeżdżaliśmy przez wiele sąsiednich miejscowości, m. in.: Krasnodęby - Sypytki, - Kasmy i - Rafały, Remiszew Duży i Mały oraz Kożuchówek. Po drodze mijaliśmy różne atrakcje, np. mogliśmy zobaczyć z bliska wiatrak stojący nieopodal Repek :P Zatrzymaliśmy się też na chwilę w Sypytkach, w punkcie upamiętniającym aresztowanie ks. gen. Stanisława Brzóski i jego adiutanta Franciszka Wilczyńskiego. W miejscu gdzie znajduje się teraz pomnik, kiedyś stał dom, w którym obaj się ukrywali, w podwójnej ścianie budynku.

     Naszym przewodnikiem podróży był pan E. Witkowski, który nawigował naszą grupę po tej, nie znanej dziś dla większości, na swój sposób na pewno pięknej okolicy. Doprowadził nasz aż do Kożuchowa - wsi, która była ostatnim celem naszej wyprawy w nieznane. Tam mogliśmy odpocząć w polnej trawie  i posilić się smakowitymi kiełbaskami, przy zorganizowanym dla nas ognisku.

    Czas bardzo szybko płynie, gdy jest tak miło i przyjemnie, prawda? I nam przyszła pora powrócić do Sokołowa, mimo że droga którą zdążaliśmy to mały motocross. Wszyscy jednak szczęśliwie dotarli do domów; mniej lub bardziej ulgowo potraktowani przez żarzące cały dzień słońce, bez wątpliwości jednak żądni kolejnej przygody! 



PS. A ciąg dalszy przygód już w najbliższym tygodniu - czyli czeka nas wyprawa nad Zalew ;)

Emilia Lisiecka

Polecamy