Dnia 21 maja 2018r. uczniowie klasy I SSP...

Dnia 14.05 obie grupy klas...

   Tą jakże słoneczną...

Inspektorialne Święto Liturgicznej Służby...

Maturzyści zaczęli zdawać....

Uroczystości Święta...

Koniec kwietnia to w szkołach...

Nadszedł czas egzaminów...

Hej, Mazury, Mazury!

Adrian Arkita

  28 maja 2017 roku okazał się być iście eminentnym dniem dla uczestników sekcji rowerowej. Nasza niedzielna wyprawa nawigowana nie przez Krzysztofa Hołowczyca, a  pana Kosieradzkiego, tym razem zaprowadziła nas na...Mazury? No, prawie :P

  Standardowo, nasze niedzielne popołudnie i tym razem postanowiliśmy poświęcić tej jakże zacnej aktywności sportowej na dwóch kołach. Słomce raźnie przygrzewało a my przedzieraliśmy się wspaniałe drogi, którymi obdarzyła nas matka natura, chociaż co do  piasku i dołów wielkości roweru, to mogła już się ograniczyć. Ale cóż, nie można mieć wszystkiego, czyż nie?

  Szerokie szosy szumiące szybko sunącymi samochodami, zaprowadziły nas aż nad Zalew. Po drodze mijaliśmy taki miejscowości jak: Nieciecz, Kupientyn, czy Budy Kupientyńskie. Miejscem docelowym, gdzie zatrzymaliśmy się na krótki spoczynek było wybrzeże przy zaporze. Tym razem też bez ogniska; mieliśmy jednak szansę mały chillout i poopalanie się bądź zamoczenie nogi, bądź nawet dwóch w przyjemnie chłodnej wodzie, wylegując sie na pomostku (pomost to to nie jest ale pływa :/ ). Doprawdy, jeśli komuś za daleko jechać na oryginalne Mazury, to polecamy te trochę bliższe.

  Zachód słońca znów kończy dzień, a życie kołem się toczy... Ta, nawet dwoma. Pora było  więc  i nam wrócić do domu, i odrobić prace domowe na poniedziałek. Otrzyjcie jednak łzy płaczący, bo jak coś się kończy, to i coś się zaczyna, a co za tym idzie - nowy tydzień i nowa wyprawa. Do zobaczenia!

Polecamy